„Zamykam go w klatce, jest niewiele znacząca, stoi pod ścianą, wspaniale wiem, że nie tylko my lubimy takie zabawy. Skrępowanie, poniżenie, uwięzienie. Jak można tego pragnąć? Można. Można wszystko, bo dlaczego nie? Wkładam rękę między kraty i głaszczę go po policzkach, a on wtula się w moją dłoń, oddany, spokojny, szczęśliwy. Zapalam świeczkę i stawiam ją przy czerwonym fotelu, a potem krzątam się po pomieszczeniu, przygotowując rzeczy. Wiem, że próbuje kontrolować, co robię, ale klatka jest znikoma, więc ma ograniczone pole widzenia, musi się domyślać, zastanawiać. Czuję zapach jego skóry, miesza się z zapachem świeczki. Piotr i Ania kochają się na łóżku, robią to głośno i mocno, dwa splecione ze sobą ciała. Czuję rozlewającą się zazdrość, nie da się jej nie czuć, chciałabym być pomiędzy nimi, w nich, obok, gdziekolwiek, ale to później. Pies skomli, wiem, że ich słyszy, słyszy Anię, której jęk rozkoszy wypełnia pokój."
Każdy z nas ma listę życzeń do spełniania. Główna bohaterka opowiadania ma swoją szczególną listę: listę erotycznych fantazji. Jedną z nich jest spełnienie swoich perwersyjnych zachcianek w apartamencie BDSM. Spotykają się tam w czwórkę, przyjaciele i kochankowie, by realizować to, o czym niektórzy z nas wstydzą się myśleć. Zabawa konwencją, wychodzenie poza ramy i seks – pełen namiętności, emocji i fetyszów. To będzie wieczór, w którym ból przenika się z delikatnością, a obroża służy do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo.
luźna kontynuacja opowiadania Catriny Curant pt. „Cztery smaki".